Frag Out! Magazine
Issue link: https://fragout.uberflip.com/i/1481874
Po pierwsze – sposób wymiany soczewek. Niby nie jest przesadnie skomplikowany, bo trzeba je wycisnąć i wcisnąć nowe, ale ja pre- feruję taki sposób wymiany szkieł, w którym nie muszę smarować paluchami po ich powierzchni, żeby uniknąć późniejszego czysz- czenia przed założeniem na nos. Niestety, tu się tego nie uniknie, bo nawet jak soczewkę trzymam przez ściereczkę do czyszczenia, to i tak gdzieś ją tymi paluchami usmaruję. Ale za to osadzone so- czewki siedzą tak, że nie ma na świecie za wielu rzeczy, które je ruszą z posad. To zdecydowany plus. Wada druga, największa – te okulary parują prawie zaraz po wyjęciu z pudełka! No dobra, przesadzam, ale tendencję do parowania mają okrutną. Owszem, używam ich codziennie w EDC, tak, jeżdżę w nich samochodem, nawet używam na strzelnicy, ale tylko przy zajęciach, gdzie ruszam się raczej powoli. Przy próbie noszenia ich z hełmem i ochronnikami w upalny dzień przestałem widzieć świat w może dwie minuty po założeniu okularów. A nawet nie zacząłem się ruszać, tylko przygotowywałem broń do wykonania drilla... Jak można uży- wać tych okularów z tą dodatkową „ramką" (nie ma jej w zestawie, na szczęście) zabezpieczającą przed pyłem, to ja pojęcia nie mam. Rozmawiałem w Londynie na DSEI z przedstawicielami Ops-Core i tak, znają oni problem i ponoć robią coś, by go wyeliminować – ciekawe, czy im się uda... Byłoby dobrze, bo dla mnie te okulary są świetne, ale do celu, do jakiego ich zaprojektowano, czyli do wszela- kich zastosowań taktycznych, po prostu się nie nadają z uwagi na to cholerne parowanie. Żałuję bardzo, więc na pociechę lansuję się w nich przy wymagają- cych mniejszego wysiłku fizycznego aktywnościach oczekując na nowe soczewki. Które przecież mogę sobie wymienić sam w kilka- dziesiąt sekund. WYPOSAŻENIE

