Frag Out! Magazine
Issue link: https://fragout.uberflip.com/i/1481874
powietrznodesantową oraz dwa bataliony sił obrony wybrzeża, mające charakter lekkiej piechoty. Siły zbrojne tych państw są więc do siebie podobne - o nowocześnie wyposażone formacje zamożnych państw średniej wielkości, przeznaczone przede wszystkim do obrony własnego terytorium, na których zdolności wpłynęło także 30 lat względnie stabilnej sytuacji w Europie. Ich dotychczasową rolą jest prowadzenie obrony państwa w sytuacji konwencjonalnej wojny z przeważającym liczebnie przeciwnikiem, wykorzystując do maksimum własne atuty (np. ukształtowanie terenu czy dużą autonomię dowódców niższego szczebla), zasoby armii – w tym rezerw przeszkolonych poborowych, organizacji ochotniczych i paramilitarnych oraz obrony cywilnej. Porównując zasoby tych państw z Polską można zauważyć, że o ile – przykładowo – nasze siły ciężkie są liczniejsze, a artyleria jest znacznie bardziej nasycona działami samobieżnymi, to już siły powietrzne są porównywalne, o potencjale morskim nie wspominając. Ten potencjał oznacza, że w razie hipotetycznej wojny z Rosją, zarówno Szwecja, jak również Finlandia byłyby w stanie zadać agresorowi duże straty. Wejście tych państw do NATO oznacza więc, że pozostali członkowie nie będą obciążeni koniecznością zapewnienia im niezbędnych zdolności obronnych, gdyż te państwa już je posiadają. Sojusznicze wsparcie pomogłoby odeprzeć hipotetyczną agresję rosyjską skuteczniej i z mniejszymi stratami. W szczególności cenne może okazać się wsparcie w zakresie obrony przeciwlotniczej dalekiego zasięgu, dużych okrętów bojowych oraz lotnictwa, w tym śmigłowców bojowych. Główny ciężar walk spoczywałby jednak na siłach miejscowych. Niestety, ten medal ma także drugą stronę. Możliwość wsparcia sojuszników przez nowych członków sojuszu będzie ograniczona, a głównym atutem będą tu przede wszystkim siły powietrzne oraz częściowo morskie. Nie oznacza to, że inne elementy będą bez znaczenia, ale należy mieć na uwadze potencjał ilościowy oraz szczegółowe zdolności. Same siły zbrojne, oddziały i pododdziały oraz sprzęt to jednak część większej całości. Przede wszystkim, wejście Szwecji i Finlandii do NATO oznacza zniknięcie strefy, jaką tworzyły w basenie Morza Bałtyckiego państwa należące do Unii Europejskiej, ale nie należące do NATO, co oznaczało, że istniał obszar niepewności – choćby w zakresie możliwej reakcji wszystkich państw regionu na ewentualną agresję. Północna Europa będzie się od tego momentu dzielić na Rosję oraz państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego. W razie kryzysu, możliwe będzie łatwe wykorzystanie choćby fińskiej i szwedzkiej przestrzeni powietrznej, wymiana informacji, w tym niejawnych oraz prowadzenie wspólnego planowania obronnego. Nie może być więc zaskoczeniem, że już teraz – zanim jeszcze proces akcesji został zakończony – obserwowana jest intensyfikacja współpracy wojskowej i prowadzone są wspólne ćwiczenia. Rosja z kolei, znajduje się w skrajnie trudnym położeniu geopolitycznym. O ile jeszcze kilka lat temu można było ćwiczyć udzielenie pomocy sojuszniczej przez przerzut pododdziałów naszej Morskiej Jednostki Rakietowej do Estonii, której rakiety stamtąd mogłyby w czasie wojny blokować ruch jednostek floty rosyjskiej, to teraz zamknięcie Zatoki Fińskiej może być tylko skuteczniejsze, dzięki sojuszniczym siłom lądowym, morskim i powietrznym działającym z południa (Estonia) północy (Finlandia) oraz zachodu (Morze Bałtyckie i Szwecja). Sama tylko możliwość działania lotnictwa w szwedzkiej przestrzeni powietrznej, wejścia okrętów sojuszu na szwedzkie wody terytorialne czy wreszcie rozmieszczenie baterii rakiet przeciwokrętowych i przeciwlotniczych na Gotlandii oznacza, że rosyjskie okręty które przed wybuchem konfliktu wyszłyby z baz i przebywały na morzu, zostałyby łatwo posłane tam, gdzie posłano już krążownik Moskwa. Hipotetycznie więc, w razie inwazji Rosji na republiki nadbałtyckie, powstaje w ten sposób bardzo potrzebna głębia operacyjna ułatwiająca prowadzenie operacji obronnej i udzielenie tym państwom pomocy. Mając na uwadze obecny stan armii rosyjskiej, wojna w tym obszarze, gdyby wybuchła teraz lub w ciągu najbliższych kilku lat, zakończyłaby się zwycięstwem NATO. Należy jednak mieć na uwadze, że niezależnie od wyniku wojny w Ukrainie, Rosja może podejmować dalsze agresywne działania. Nie można bowiem liczyć, że decyzje będą podejmować ludzie zupełnie niezdolni do wyciągania wniosków z dotychczasowych doświadczeń. Jednak fakt wejścia Szwecji i Finlandii do NATO i w ślad za tym włączenie ich w sojusznicze planowanie obronne oznacza, że jakakolwiek reakcja państw Zachodu na kolejne agresywne kroki Rosji będzie łatwiejsza. www.fragoutmag.com

