Frag Out! Magazine

Frag Out! Magazine #04 PL

Frag Out! Magazine

Issue link: https://fragout.uberflip.com/i/504135

Contents of this Issue

Navigation

Page 143 of 219

RADMOR R35010 w użyciu Radiostacje mieliśmy przez kilka miesięcy – używaliśmy ich my oraz ekipy Wysokościówka.org i Survivaltech.pl. Radia były używane w różnych warunkach, zarówno w mieście (w tym na wysokich budynkach), jak i w lesie czy na otwartym terenie – korzystaliśmy z nich przez kilka miesięcy na jesieni, zimą i wczesną wiosną. Gabaryty i masa – niemal idealne, jeśli chodzi o radiostację osobistą o niewielkim zasięgu. Radio jest małe, lekkie, nie przeszkadza, łatwo jest znaleźć dla niego miejsce na oporządzeniu. Jeśli chodzi o parametry deklarowane przez producenta, to nie odbiegają one od rzeczywistych – nasze radia niebyły zaprogramowane na maksymalną moc, z uwagi na przepisy, a korzystaliśmy z mocy 100 mW, co w zupełności wystarczało do bliskiej łącznościw obrębie działań sekcji lub drużyny czy też w przypadku działań związanych z pracą na wysokości. Ta moc powinna być również wystarczająca do zapewnienia łączności pododdziału na szczeblu plutonu. Jakość transmisji audio dokonywanej za pomocą RADMOR R35010 jest bez zarzutu, radio pod względem elektronicznym działa naprawdę świetnie. Należy jednak pamiętać o tym, by umieszczać je wysoko na oporządzeniu. Wynika to z zastosowania krótkiej anteny, pasma, w którym radiostacja pracuje i stosunkowo niewielkiej mocy. Jeśli radio będzie umieszczone w okolicy pasa, to łączność w kierunku zasłanianym przez ciało użytkownika będzie miała ograniczony zasięg. Gabaryty radia pozwalają nosić je bezproblemowo w okolicy barku, więc z jego wysokim umieszczeniem nie powinno być problemu, zwłaszcza przy zastosowaniu zestawu nagłownego. Wytrzymałość mechaniczna R35010 również jest bez zarzutu – metalowa obudowa zapewnia odporność na niezbyt uważne, nawet dość brutalne traktowanie (oczywiście, jeśli ktoś będzie chciał radio zniszczyć CELOWO, to z całą pewnością mu się to uda). Sposób zabezpieczenia przed przenikaniem do wnętrza urządzenia kurzu i wody również nie pozostawia nic do życzenia – pokrywa komory baterii jest zabezpieczona śrubą z dużym, łatwym do uchwycenia, radełkowanym łbem (sama pokrywa jest połączona z obudową w sposób uniemożliwiający jej odłączenie i zgubienie) i dobrze uszczelniona, a wszystkie gniazda mają solidne, szczelne zaślepki. Świetny jest bezprzewodowy przycisk PTT – zasilany pojedynczą baterią CR2450. Ma kompaktowe rozmiary i spełnia swoje funkcje. Niestety, jest też parę minusów R35010 i jej wyposażenia, ale – zaznaczmy to od razu – dotyczą one niemal wyłącznie strony ergonomicznej. Pierwszym mankamentem jest gniazdo do przyłączenia zestawu nagłownego. Oczywiście, z racji gabarytów nie można było zastosować popularnych gniazd o dużej średnicy (jak te stosowane w AN/PRC-148/152), więc wybrano gniazdo o małej średnicy z siedmioma pinami, które nie jest jednak najlepszym wyborem. Wymusza to konieczność stosowania przejściówek w przypadku użycia zestawów nagłownych czy przycisków PTT zewnętrznych producentów, ale RADMOR zapewnia, że bez problemu może dostarczyć odpowiednie przejściówki lub też dostosować zestawy nagłowne do współpracy z R35010. Sporym ułatwieniem byłoby użycie jednego z popularnych modeli złączek, jak ICOM, Kenwood czy podobnych, o prostszej konsturkcji stosowanych w radiostacjach o podobnych gabarytach. Przy podłączaniu do gniazda należy uważać, gdyż we wtyczce znajduje się siedem dość długich i cienkich pinów, które można uszkodzić przy nieuważnym podłączaniu wtyku. Jeśli nie dysponujemy odpowiednio dostosowanymi ochronnikami słuchu/przyciskiem PTT, można zastosować rozwiązanie doraźne, czyli ochronniki słuchu bez łączności założone na fabryczny zestaw nagłowny, ale jest to mało wygodne i upośledza działanie ochronników. Na szczęście w ofercie firmy 3M znajdują sie zestawy nagłowne Peltor ComTac XP/XPI fabrycznie dostosowane do współpracy z R35010. Drugi mankament to umieszczenie przycisku nadawania – na przednim panelu obudowy. Teoretycznie umożliwia oburęczną obsługę radiostacji R35010, ale w praktyce nie jest to wygodne dla użytkowników prawo-, jak i leworęcznych. Znacznie lepiej byłoby umiejscowić go na którejś z bocznych ścianek, ponieważ przy tak niewielkich wymiarach radiostacji, nie będzie miało to wpływu na obsługę. Sporo do życzenia pozostawia fabryczny lekki zestaw nagłowny. Niestety, ten element firmie RADMOR nie wyszedł najlepiej – jakość dźwięku jest przeciętna, a poza tym dziedziczy on wszystkie wady tego typu systemów (mało stabilne mocowanie, utrudnienie współpracy z ochronnikami słuchu). Akcesoria w rodzaju pokrowca czy „naramiennika" również firmie RADMOR nie wyszły, ale w końcu firma zajmuje się produkowanie elektroniki, a nie wyposażenia – tu warto byłoby nawiązać współpracę z firmami, które mają w tym zakresie doświadczenie. To może przynieść obu potencjalnym stronom wyłącznie korzyści. spory potencjał w zastosowaniach cywilnych – np. w służbach ratowniczych. www.fragoutmag.com

Articles in this issue

Links on this page

Archives of this issue

view archives of Frag Out! Magazine - Frag Out! Magazine #04 PL