Z wypowiedzi rzecznika MON wynika jasno, że w Wojsku Polskim będą służyć bezzałogowe statki powietrzne polskiej produkcji
– nie da się ukryć, że to decyzja ze wszech miar słuszna. Polskę stać na to (i technologicznie, i finansowo), by samodzielnie zapro-
jektować i wyprodukować światowej klasy drony różnych kategorii. Jedną z firm, które mogą sprostać temu zadaniu, jest Flytronic
– spółka wchodząca w skład Grupy WB. Gdy półtora roku temu pierwszy raz jechałem do Gliwic, gdzie swoją siedzibę ma Flytronic,
spodziewałem się garażowej firmy produkującej nieco bardziej zaawansowane „zdalnie sterowane samolociki". To, co zobaczyłem
na miejscu, sprawiło, że przez dłuższą chwilę stałem z otwartymi ustami.
Początki firmy sięgają roku 2007, kiedy grupa pasjonatów różnych specjalności (inżynierowie, modelarze, piloci szybowcowi, elektro-
nicy) dostała zlecenie na opracowanie kompletnego systemu bezzałogowego statku powietrznego. Z taką propozycją zgłosiła się
do nich firma WB Electronics, przeznaczając na ten cel kwotę 500 000 złotych. Pasjonaci, wykorzystując swoje doświadczenie oraz
częściowo istniejące komponenty, wywiązali się z zadania, choć pracowali praktycznie jako wolontariusze – fundusze przeznaczono
na prowadzenie projektu. Sukces w realizacji zlecenia doprowadził do założenia w 2008 roku firmy Flytronic, która obecnie zatrudnia
ok. 80 osób różnych specjalności. Ma też swoją siedzibę, w której jest w stanie tworzyć bezzałogowe statki powietrzne „od pomysłu
do przemysłu".
www.fragoutmag.com