Frag Out! Magazine
Issue link: https://fragout.uberflip.com/i/1544045
Frag Out! Magazine znalazł się w gronie wybrańców, którzy jako pierwsi mieli okazję zapoznać się z nową rodziną Gen 6, w skład której wchodzą modele GLOCK 17, 19, 45 oraz 49 (ten ostatni nie będzie dostępny na rynku amerykańskim), a chwilę potem okazało się, że planowana na 20 stycznia 2026 roku światowa premiera pistoletu została przyspieszona i już na początku grudnia Glock 6. generacji najpierw został publicznie zaprezentowany, a potem trafił do sprzedaży. Jak to u austriackiego producenta bywa od ponad 40 lat, Glock Gen. 6 jest typowym przykładem ewolucyjnego, a nie rewolucyjnego podejścia – nowa konstrukcja stanowi kolejny krok w rozwoju klasyka, dopasowujący go do aktualnych trendów rynkowych oraz szczegółowych wymagań zgłaszanych przez użytkowników, przy okazji zmieniając także lekko wygląd zewnętrzny broni oraz bardzo aplikując do jego konstrukcji mocno wyselekcjonowane rozwiązania „aftermarketowe". Najbardziej istotne modyfikacje w pistoletach GLOCK Gen 6 koncentrują się na ergonomii chwytu, systemie spustowym oraz konstrukcji zamka. @ CHWYT / SZKIELET Największe i najbardziej zauważalne zmiany dokonano w obrębie chwytu. Jest on nieco mniej klockowaty niż w Gen. 5, wykazując subtelne zwężenie w rejonie spoczynku kciuka, nazwane palm swell. Dzięki temu poprawia się jego dopasowanie do dłoni, szczególnie w przypadku strzelców o mniejszych dłoniach, np. kobiet. Ale faktycznie pistolet sprawia wrażenie lepiej „siedzącego" w dłoni, nawet dla osób z większymi dłońmi oraz podczas strzelania w rękawicach. Zauważalnie zwiększone zostało podcięcie w górnej części chwytu, przez co broń można chwycić wyżej. Pojawił się także fabrycznie wydłużony „bobrzy ogon", czyli coś, co w poprzedniej generacji było można dodać za pomocą nakładek, z których dwie wyposażono w takie rozwiązanie. Docenią to zwłaszcza strzelcy o dużych i „mięsistych" dłoniach, bo trudniej będzie im doprowadzić do zranienia przez poruszający się zamek. Warto zauważyć, że jest to rozwiązanie żywcem wyjęte z praktyk tzw. stipplingu chwytu, czyli zmiany jego profilu i faktury, gdzie jednym z elementów jest właśnie mocne zeszlifowanie przejścia kabłąk- chwyt. Co ciekawe, wiele zgłoszeń reklamacyjnych dotyczyło nadmiernie spiłowanego kabłąka przez wszelkiej maści amatorów domowego tuningu i pęknięć powstających w tym miejscu. KLUCZOWE ZMIANY GEN 6

