Frag Out! Magazine
Issue link: https://fragout.uberflip.com/i/1546046
u dowódcy. Tak czy siak jest to kompletnie bez sensu – chwyt można i trzeba ustawić tak, żeby żołnierz dobrał jego położenie zgodnie ze swoimi potrzebami, bo gdyby miał być w jednym miejscu, to byłby zrobiony tak, jak w rumuń- skim kałachu, czyli na stałe. Groty są nierzadko używane wyłącznie z mechanicznymi przy- rządami celowniczymi (które z założenia miałby być przyrząda- mi awaryjnymi) generalnie z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że liczba zakupionych celowni- ków optoelektronicznych (głównie EOTech XPS/EXPS) nadal jest znacznie mniejsza, niż liczba kara- binków w wojsku i to pomimo po- nawianych co jakiś czas zakupów tych celowników. Po drugie – celowniki często leżą w magazynie i nie są wyda- wane żołnierzom zapewne z uwagi o możliwość ich uszkodzenia. Cza- sem zdarza się tak, że są wydawa- ne, zakładane na broń, a potem, przy zdawaniu broni do magazynu – zdejmowane z karabinków, bo... karabinki czasem są składowane w skrzyniach, a jeśli celowniki są założone, to wieko skrzyni po pro- stu się nie zamknie. No jak by to nie było, to na pewno nie powinno tak wyglądać... Grot z celownikiem i powiększalnikiem Grot od początku był projektowa- ny do używania celownika optycz- nego/optoelektronicznego, więc wyposażenie go w takowy powin- no być absolutnym standardem. Do rozważenia są dwie zasadni- cze kwestie – typ celownika oraz to, czy każdy Grot ma mieć takie samo wyposażenie. Jeśli chodzi o typ celownika, to obecnie można rozważać kolimatory, celowniki ho- lograficzne, lunety pryzmatyczne o stałym powiększeniu oraz lunety biegowe. Szkoda, bo wojsko mogłoby za- mówić broń gotową do używania zaraz po wyjęciu ze skrzyni, a do- datkowo wszystko odbyłoby się w ramach jednego zamówienia. Co więcej, także wszelkie naprawy gwarancyjne czy serwis załatwia- ne byłyby przez jeden podmiot (FB „Łucznik" - Radom). I wcale nie musi oznaczać to ja- kiegokolwiek wzrostu kosztów, bo mam wrażenie, że w pełni doposa- żony Grot kosztowałby w FB tyle, ile Grot kupiony osobno + celownik + powiększalnik + tłumik kupowane osobno, z tym, że na pewno roboty byłoby znacznie mniej. No nic, póki co – jest, jak jest i ra- czej w najbliższej przyszłości się to nie zmieni, więc popatrzmy, jak wyglądają na razie Groty w wojsku, a jak mogłyby (i powinny) wyglądać. Grot basic Czyli codzienność części jed- nostek wojskowych – golas, jak go fabryka stworzyła, wyposażo- ny jedynie w mechaniczne, skła- dane przyrządy celownicze z fa- brycznego zestawu. Oczywiście do karabinka dodany jest jeszcze pas, osiem magazynków, bagnet i przybornik. A, no i osłony termicz- ne i chwyt przedni, który w wielu przypadkach jest zainstalowany na karabinku tak, jak zrobiono to w fabryce i niech ręka boska broni go ruszać. Może brzmi to dziwnie, że chwyt mocowany na systemie M-LOK, zrobiony z myślą o zmianie jego położenia celem dopasowania broni do strzelca jest „zabetono- wany" w całym pododdziale w tym samym miejscu, ale nierzadko to się zdarza. Nie wiem, czy wynika to z obawy przełożonych o to, że wojsko coś zgubi/zepsuje, czy też może z głęboko zakorzenionego poczucia „wojskowej estetyki", gdzie wszystko ma być równo i pod linijkę, a każde odstępstwo powo- duje zawał serca szefa kompanii oraz migotanie komór przedsionka AKCESORIA

