Frag Out! Magazine
Issue link: https://fragout.uberflip.com/i/1546046
zakładał, że w drużynie znajdzie się żołnierz – operator drona. Obecnie zarówno piechota morska, jak i wojska lądowe prowadzą już nie tylko eksperymenty, ale zamawiane są duże ilości tanich dronów, nazywanych w nowomowie administracji Purpose Built Attritable System. Tego rodzaju sprzęt może być używany już na szczeblu drużyny piechoty. Wiadomo także, że formowane są nowego rodzaju kompanie, znane jako Multi Purpose Company, a więc kompanie wielozadaniowe w batalionach piechoty. Struktura takich poddziałów według dostępnych danych obejmuje pluton rozpoznawczy, pluton moździerzy, pluton systemów bezzałogowych oraz pluton przeciwpancerny. Jest to więc po prostu nowa forma kompanii wsparcia. Te wszystkie zmiany niosą ze sobą dalsze konsekwencje. Przede wszystkim, o ile mogą obniżyć zapotrzebowanie na personel na samej linii frontu, gdyż na przykład na czele nacierającej kompanii będzie działała awangarda robotów, to jednak bezzałogowce nie obsługują się same. Ktoś musi nimi sterować, ktoś niezbędny jest do ich napraw i obsługi... Z drugiej strony, istotnym wyzwaniem dla wojsk lądowych, zwłaszcza w obliczu proliferacji tanich bezzałogowców jest wykrywanie ich i zwalczanie. Nie ulega wątpliwości, że niezbędne jest wdrażanie urządzeń wykrywających i ostrzegających o aktywności wrogich dronów oraz wypracowanie efektywnych środków ich zwalczania. I znów, być może będzie oznaczać to, że na stan kompanii, plutonu czy drużyny trafią po prostu środki zakłócające pracę dronów albo narzędzia do ich zwalczania, choćby strzelby, traktowane jako broń ostatniej szansy. Z całą pewnością – lądowe pole walki będzie podlegać ewolucji, ale nie rewolucji. Wciąż obowiązywać będą znane kanony działań obronnych i zaczepnych, modyfikowane przez teren, przeciwnika lub obecność lub nie bezzałogowców. Znów – nie jest to nic zaskakującego. Podczas choćby wojny w Wietnamie dochodziło do zmian w doktrynie, wyszkoleniu, wyposażeniu i strukturach wojsk lądowych, wynikających ze specyfiki przeciwpartyzanckiej wojny w dżungli. Nie należy więc określać rozpowszechnienia tanich dronów jako rewolucji na polu walki. Nie oznacza to jednak lekceważenia tego trendu. Dostępność tanich środków precyzyjnego rażenia jakimi są choćby wielowirnikowe FPV oraz potencjalnie – cięższe, bombowe maszyny sprawia, że są one atrakcyjnym wyborem dla państw biedniejszych oraz aktorów niepaństwowych, czyli terrorystów i partyzantów. W szczególności ten czynnik sprawa, że nie można lekceważyć zagrożenia z ich strony, także poza polem walki. To już jednak nieco inna historia. www.fragoutmag.com

