Frag Out! Magazine
Issue link: https://fragout.uberflip.com/i/1546046
to skuteczność i celność ognia na różnych poziomach – od moździerza po uderzenie taktycznym pociskiem balistycznym. Po drugie, pozwoliło na poprawienie koordynacji działań piechoty i sprzętu pancernego na poziomie taktycznym. Z drugiej strony pojawił się również ogromny problem, bo utrzymanie takiej sieci rozpoznawczej to także wielkie obciążenie i chaos. Własne środki walki radioelektronicznej w tym chaosie często zwalczają własne drony zamiast dronów przeciwnika, a wielka liczba bezzałogowców rozpoznawczych generuje ogromny potok danych, który przytłacza sztaby poszczególnych jednostek. Szybko więc okazało się, że aby w pełni wykorzystać potencjał tego rozpoznania, potrzebna jest integracja. I tu do gry wchodzi ukraińska Delta. Delta jest systemem zarządzania polem walki, który grupa ukraińskich programistów związanych z wojskiem opracowywała i rozwijała od 2016 roku. Wdrażanie tego systemu przed inwazją w 2022 roku napotkało wiele problemów i sprzeciw starego kierownictwa SZU. Delta była przez długi czas testowana i modyfikowana aż do 2023 roku, kiedy wprowadzenie podobnego systemu stało się koniecznością. Sam system Delta dość mocno się zmienił i został dostosowany do warunków pola walki nasyconego, poza tradycyjnymi typami uzbrojenia, ogromną ilością dronów rozpoznawczych i uderzeniowych. Delta jest tym, co łączy dronowe pole walki w jeden wielki system i pozwala na zarządzanie nim na wielu poziomach – od najniższego, taktycznego, do najwyższego, strategicznego. Poza tym być może najważniejszym zadaniem Delty jest zabezpieczenie przepływu tej ogromnej ilości danych. Delta wykorzystuje również elementy sztucznej inteligencji do zbierania danych statystycznych na rzecz MON-u i dowództwa oraz do analizowania informacji płynącej z tej ogromnej sieci środków rozpoznania na wszystkich poziomach po to, by stworzyć dla ukraińskich sztabów klarowny obraz pola walki. Z kolei Delta, jak i całe to dronowe pole walki, po prostu nie jest w stanie funkcjonować bez powszechnego dostępu do łączności satelitarnej. W chwili obecnej cały ten system jest w znacznym stopniu oparty na amerykańskim systemie internetu satelitarnego Starlink. Jednocześnie, zdając sobie sprawę, że taka zależność od jednego dostawcy jest słabym punktem całego systemu, Ukraińcy planują rozwinąć własną sieć w perspektywie kilku lat. Ma to być sieć obsługująca ukraińskie służby i wojsko. W krótkiej perspektywie jednak Ukraińcy mocno polegają na systemie Starlink. Jego terminale są obecne wszędzie: w każdym sztabie oraz na wielu dronach lądowych czy powietrznych. Możliwość przekazywania ogromnej ilości danych za pomocą trudnej do zakłócania łączności satelitarnej jest spoiwem całego systemu, bez którego tzw. strefa śmierci i całe to dronowe pole walki by nie istniało. Dopiero na samym końcu mamy drony uderzeniowe poziomu taktycznego i operacyjnego, które nasycają pole walki. Mimo że na temat tych dronów w Polsce toczy się najwięcej dyskusji, w rzeczywistości są one tylko jednym z wielu elementów tego pola walki i wcale nie tym najbardziej istotnym. Co jest natomiast w tym wszystkim najważniejsze i dlaczego ukraińscy oficerowie nazywają to, co się dzieje, rewolucją, a nie zmianą kosmetyczną? Najbardziej istotną zmianą jest dynamika pola walki oraz jego postępująca cyfryzacja. Ogromne nasycenie frontu środkami rozpoznania, które pozwalają zaobserwować przeciwnika o wiele wcześniej, niż dotrze on do pierwszej linii, plus szybkie przekazanie danych za pomocą łączności satelitarnej, plus szybkie analizowanie tych danych (często z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji wbudowanych już teraz w system Delta) pozwala na drastyczne skrócenie czasu reakcji. Drony uderzeniowe, które są w zasadzie tanimi pociskami precyzyjnymi poziomu taktycznego, dopełniają ten obraz, pozwalając w sposób elastyczny reagować na każde zagrożenie, działając w koordynacji z artylerią, a nawet lotnictwem. Tak jak pisałem wcześniej, drony uderzeniowe są w tym zakresie elementem o mniejszym znaczeniu – ważny jest sam system, w ramach którego zwiększa się skuteczność wszystkich środków rażenia: artylerii lufowej, rakietowej, pocisków manewrujących czy balistycznych, a także lotnictwa. System ten po prostu pozwala na drastyczne skrócenie tzw. kill chain, czyli czasu od momentu rozpoznania wroga do momentu jego zniszczenia, przede wszystkim na poziomie taktycznym. Pozwala również na poprawę koordynacji i zarządzania polem walki na poziomie wcześniej niedostępnym. Oczywiście systemy zarządzania polem walki nie są żadną nowością, jednak nowe technologie, ich powszechność, niska cena, masowa produkcja i obecność na froncie w ogromnej liczbie, połączone z wdrożeniem sztucznej inteligencji, powodują, że nowe pokolenie systemów takich jak ukraińska Delta otwiera drogę do w pełni cyfrowego pola bitwy o bardzo krótkim cyklu decyzyjnym i bardzo wysokiej dynamice walk. Na takim polu walki sprzęt czy żołnierz są zmuszeni do ciągłego przemieszczania się, zmiany pozycji i maskowania. Każda stała, nieazamaskowana pozycja jest szybko namierzana i niszczona. To jest sedno zachodzących na Ukrainie zmian, a wcale nie same drony. www.fragoutmag.com

